19 Gru

Zaciskamy pasa

W związku z bardzo ciężką sytuacją finansową naszej rodziny Święta w tym roku będą dużo uboższe niż zazwyczaj. Mój mąż, który przez piętnaście lat pracował jako ślusarz Legionowo stracił przed trzema tygodniami pracę i do tej pory nie znalazł nowej. Nasze oszczędności powoli się kończą, a moja praca kelnerki w restauracji nie jest na tyle dochodowa, by mogła utrzymać całą naszą rodzinę. Czasem pracuję więcej niż powinnam, wszystko po to, by więcej zarobić, ale na dłuższą metę nie dam rady pracować tak intensywnie. Mąż musi znaleźć nową pracę, ale pewnie dopiero w nowym roku, bo teraz na rynku pracy jest bożonarodzeniowy przestój.

O ile każdego roku dzieciakom na Święta robiliśmy naprawdę duże i ładne prezenty, o tyle w tym roku ograniczyliśmy się do niewielkich drobnostek. Nasze dzieci są mądre i rozumieją, że tata nie ma pracy, dlatego musimy oszczędzać. Nie oczekują wielkich prezentów od Mikołaja, powiedziały nawet, że w tym roku prezentów być nie musi. Nie przeżyłabym, gdyby moje dzieci nie miały ani jednego prezentu pod choinką. Coś małego być musi.

W tym roku na Wigilii zamiast tradycyjnie 12 potraw podamy tylko kilka. Nie będzie dwóch zup – wystarczy barszcz czerwony z uszkami. Do tego zaserwuję karpia oraz filet z tilapii dla dzieci, będzie groch z kapustą i jakieś śledzie. To musi wystarczyć. W pierwszy i drugi dzień świąt jedziemy w gości do rodziny, dlatego nie szykuję zbyt dużo jedzenia. Wystarczą jakieś kotlety, jedna sałatka i ze dwa ciasta.

Tagi: , , ,

Komantarze (Brak )

Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy.

Praca ślusarza © 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.